Historia pisana przez żołnierza GROM

Historia pisana przez żołnierza GROM

Navala prezentuje kolejną część swoich wspomnień wojennych, która ukazała się w druku w 30-lecie powstania jednostki GROM. “Chłopaki z Marsa” (https://www.taniaksiazka.pl/wszystkie-nasze-dni-natalia-sonska-p-1378846.html) to dobrze poprowadzona historia kilku misji – w tym stabilizacyjnej w Iraku, która przerodziła się w wojnę. Wraz z narratorem, a jednocześnie bohaterem wszystkich wydarzeń, będziemy bronić aż czterech newralgicznych punktów na mapie, z Kabulem na czele, walczyć w Zatoce Perskiej i brać udział w tajnych misjach w mniejszych i bardziej niebezpiecznych regionach. Krew leje się strumieniami, czasami nie ma nadziei na sukces, ale najważniejszym to się nie poddawać.

Autor bardzo dużo miejsca w książce poświęcił formowaniu się jednostki i jej pierwszemu dowódcy, generałowi Peteleckiemu, który miał za zadanie stworzyć oddział od zera. Na szczęście nie kierował się identycznymi założeniami, co jego koledzy po fachu – nie rozpoczął pracy od projektowania mundurów i logo, na to czas przyszedł później. Przede wszystkim zastanowił się jak ma się zachowywać jego oddział, w czym specjalizować i jakie postawy prezentować. Z opisu Navala wyłania się prawdziwy teoretyk wojenny, mąż stanu, człowiek, który przede wszystkim wyznaje zasady, jest niezłomny i tego chce nauczyć swoich żołnierzy. To właśnie to wynoszą z pracy z Peteleckim, oddanie i braterstwo oraz nadrzędność umysłu nad ciałem. Na wojnie trzeba więcej myśleć niż zabijać, a żeby to robić trzeba wykazać się sprytem.

Z pierwszej linii frontu

Jednostka specjalna to oddział komandosów, którzy są wyselekcjonowani spośród setek chętnych, nie każdemu mimo treningów udaje się do niej dostać. Czytelnik rozumie te zależności, ale też zauważa, że książka jest poniekąd skierowana do niego. Oczywiście nie namawia, byśmy porzucili swoje dotychczasowe życie i wcielili się do armii, ale zaleca, by zmienić w codzienności rutynowe, nudne i powtarzalne działania. To historia, która daje kopa, za wszelką cenę stara się pokazać, że marnowanie życia na nudnej pracy i nudnych zajęciach po niej, jest marnotrawstwem, które jest wręcz niewybaczalne.

W publikacji znajduje się więcej opisów Navali z samego Iraku niż tytułowych chłopaków z Marsa, ale w żadnym stopniu nie przyćmiewa to ich historii i nie rzutuje na odbiór książki. Po jej lekturze nie możemy oprzeć się wrażeniu, że kolejny cykl wspomnień jeszcze się pojawi, zwłaszcza, że autor doskonale rozwinął swoje umiejętności narracyjne i podszlifował pisarstwo.

Ludzie zdjęcie utworzone przez Racool_studio - pl.freepik.com

Książka na 30-lecie GROM

Książka na 30-lecie GROM

Piękny, godny zauważenia jubileusz

Navar prezentuje kolejną publikację, będącą serią wspomnień z frontu – “Chłopaki z Marsa“. Tym razem, poza obszernym opisem działań w Iraku (misja utrzymania Nadżafu, Faludży, Mosulu czy Karbali) spędzimy czas na akcji sabotażowej w Zatoce Perskiej oraz dowiemy się bardzo dużo o samym uformowaniu GROM-u i jej pierwszym dowódcy – generale Peteleckim. Wachlarz działań Cichociemnych jest doprawdy imponujący – prowadzą szeroką gamę akcji ratunkowych, do których należą akcje bezpośrednie, antyterrorystyczne oraz spadochroniarskie. Każdy z nich przeszkolony jest również w operacjach ratunkowych, a te wykorzystywane są w lwiej części na terytoriach objętych wojną. W tworzeniu GROM-u pomagali w 1990 roku Amerykanie, to właśnie od nich przejęliśmy wiele taktyk i zasad prowadzenia lub przyjmowania do jednostki. Nikt nie skupiał się na wykwintnych mundurach czy widocznych z kilometra odznaczeniach na czapkach, każdy chciał trafić do oddziału, który zbiera najlepszych żołnierzy z danego kraju. Poza prestiżem było coś jeszcze.

Dowódca wpoił swoim żołnierzom najważniejsze wartości, a wśród nich niegasnącą potrzebę braterstwa i pomocy, nawet za wszelką cenę, poszkodowanym na wojnie. Oddanie sprawie stanowiło fundament zachowań, czego bardzo silnie przestrzegano i przestrzega się do dziś. Nie ma jednostek w oddziale operacyjnym i nikt nigdy nie może zostawić brata na pastwę losu. To piękne wartości, które powinny i są przelewane na życie prywatne. O nim też trochę się dowiemy – kto po skończonej misji lubi uprawiać ogródek, kto jest mistrzem gotowania, a kto po prostu zajmuje się cały dzień swoimi dziećmi, nie myśląc o pracy. To bardzo duże uczłowieczenie mundurowych, a ich codzienność zbliża nas trochę do zwykłego Kowalskiego.

Praca przez cały czas

Navar zwraca na to silną uwagę, bo pracuje się w GROMie non stop. Na froncie, nad sobą, w domu, na siłowni, z braćmi. Wszędzie. Nie ma opuszczania gardy, przez co misje, które w książce podpatrujemy są tak dobrze wyegzekwowane i przeprowadzone. To też historia o tym, że niekonwencjonalne życie jest zdecydowanie o wiele ciekawsze niż codzienność w biurze. Oczywiście po lekturze książki nie powinniśmy od razu rozglądać się za naborem do wojska, ale może warto przemyśleć, czy nie marnujemy naszego cennego czasu na rzecz nieistotne. Prywatnie i zawodowo. Może warto ruszyć się z fotela i faktycznie zrobić coś ciekawego z życiem? Najlepiej zaraz.

Ludzie zdjęcie utworzone przez Racool_studio - pl.freepik.com